Trip 2016

Tutaj umawiamy się na spotkania klubowe, informujemy o odbywających się zawodach i imprezach sportowych i tuningowych.
Awatar użytkownika
Fox
Peugeot 205 Master
Posty: 2047
Rejestracja: 25 lis pt, 2005 5:09 pm
Posiadany PUG: 205gti, 504 coupe, 406 kombi
Numer Gadu-gadu: 6433729
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Trip 2016

Post autor: Fox » 21 gru śr, 2016 8:11 pm

Na tripach panuje duża wolność i inaczej być by nie mogło. To nie jest środowisko podatne na "dobre zmiany" w wydaniu rządowym czyli pałowanie odmiennie myślących.

Zdaję sobie sprawę że ludzie są różni i tak samo różne są ich oczekiwania. Jedni kolekcjonują przeżycia, inni zdjęcia i lajki. To się nie zmieni. Nie ma jak rozstrzygnąć która opcja jest lepsza. Zwłaszcza w obliczu coraz częstszych przypadków Altzheimera wśród młodej części populacji. Mimo wszystko każdy ma prawo czuć się w danej sytuacji po prostu źle. Można jeździć grupowo żeby spędzić ze sobą jak najwięcej czasu a można tylko po to żeby w tle zdjęć były jakieś inne Peugeot'y. Nie będę tego jednak roztrząsał bo nie o to chodzi. Wydaje mi się że nadszedł po prostu czas na jakąś konstruktywną dyskusję bo entuzjazm grupy się wypala. Przynajmniej ja odnoszę takie wrażenie że radości z tripu starczyło nam w Grecji na niewiele więcej niż połowę tripu. Wystarczyło, że część wyprawy nie była z góry zaplanowana i już każdy zaczynał jeździć swoimi drogami. To pokazuje jak trudno się dogadać w sytuacji, gdy jedyny wieczór spędzony razem to noc na dzikiej plaży bez wifi.

Tego nie zmienimy ale pewne aspekty można poprawić. Z mojej strony byłbym np za nakreśleniem pewnych reguł. Już udało nam się wypracować punktualne wyjeżdżanie oraz Gadową regułę "na ostatniego nie czekamy", która wydatnie poprawiła organizacje (chociaż odbiła się negatywnie na nas bo z dzieckiem mamy przez to przekichane:) ). Mi brakuje jeszcze ustalenia postępowania w razie awarii. Nie może być tak że 20 osób stoi w upale na stacji przez 2h bo ktoś inny szuka części po sklepach, nikomu o tym nie mówiąc i nie interesując się co się z resztą dzieje. Dla mnie najlepszą opcją jest to, co praktykowałem przy awarii silnika. Zostaje minimalna ilość osób potrzebna do pozytywnego rozwiązania sprawy. Reszta jedzie dalej. Ustalamy gdzie się spotykamy i tam czeka grupa. Nie wiem czy ktoś ma jakieś inne przemyślenia.

Wydaje mi się że to nie ja nakreślam jakąś idealną wizję tripu. Idealizmem jest uważania że wszystko się samo dzieje i będzie cacy bez jakiegokolwiek wysiłku. Na organizacje tego tripu i wyszukanie miejsc do zobaczenia poświęciłem ok 100h w wieczory po pracy. Pluję sobie w brodę że wyszło tak kiepsko. Z czasem ten wysiłek staje się zbyt duży i łatwiej jest olać to forum i pojechać gdzieś samemu lub z grupką kilku najbliższych osób. Z rezerwacji noclegów już się wyleczyłem, relacji też już nie piszę bo wysiłek jest niewspółmierny do efektów. Dlatego właśnie wydaje mi się że to będzie ostatni trip. Ostatni w takiej formule forumowej. No chyba że się mylę:)

Awatar użytkownika
RafGentry
Moderator
Posty: 6890
Rejestracja: 06 cze śr, 2007 8:40 pm
Posiadany PUG: GTI Griffe, GTI LeMans, GTI, CTI, XRD, XS, Indiana, 405 STDT
Numer Gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Trip 2016

Post autor: RafGentry » 21 gru śr, 2016 8:38 pm

Fox pisze:Wydaje mi się że nadszedł po prostu czas na jakąś konstruktywną dyskusję bo entuzjazm grupy się wypala
Myślę, że trzeba konstruktywnie dyskutować cały czas, ale jak? Tutaj raczej mało kto się wypowiada. Może się zdziwisz, ale na Facebooku wcale nie jest lepiej...
Fox pisze: Udało nam się wypracować punktualne wyjeżdżanie oraz Gadową regułę "na ostatniego nie czekamy", która wydatnie poprawiła organizacje
Nie opuściłem żadnego tripa, a pierwsze słyszę o tej zasadzie. Choć jakby się tak zastanowić, to też padałem jej ofiarą, chociażby czekając na Ciebie, Ulę i Szybę w Kanionie Ulubay, gdy Kukuncio gorączkował :wink:
Fox pisze: Nie może być tak że 20 osób stoi w upale na stacji przez 2h bo ktoś inny szuka części po sklepach, nikomu o tym nie mówiąc i nie interesując się co się z resztą dzieje. Dla mnie najlepszą opcją jest to, co praktykowałem przy awarii silnika. Zostaje minimalna ilość osób potrzebna do pozytywnego rozwiązania sprawy. Reszta jedzie dalej. Ustalamy gdzie się spotykamy i tam czeka grupa. Nie wiem czy ktoś ma jakieś inne przemyślenia.
No i pojawiają się pretensje do tajemniczego "ktosia". Zapewne ten ktoś ma imię. Zapewne chodzi o konkretną sytuację, którą można było poruszyć i obgadać na miejscu z tym kimś. Najlepiej wspólnie. Wiele było akcji z poszukiwaniem części, musimy brać poprawkę na to, że nasze samochody zbliżają się do trzydziestki i raczej będą się psuły więcej, niż mniej. A wszystkich podzespołów i drobiazgów "na zaś" zabrać nie sposób.

Tutaj pozostaje chyba kwestia dostosowania się do zastanej sytuacji. Czasem awarię można usunąć w kwadrans, więc reszta może poczekać np. na najbliższej stacji benzynowej. W przypadku grubszych spraw, ekipa serwisowa zostaje, reszta jedzie. To dobre rozwiązanie.

W sumie dobrą opcją byłoby spisanie jakichś ogólnych zasad tripowych, choć należy pamiętać przy tym, żeby przypadkiem nie wprowadzić niepotrzebnej nerwowości i zamordyzmu, bo wtedy zamiast wyłysieć od wiatru we włosach, nabawimy się wrzodów, czy innej nerwicy...

Na koniec pisania tego posta naszła mnie refleksja, że chyba taki już nasz polski los, żeby nawet do rozmów o wymarzonych wakacjach dołożyć trochę martyrologii i cierpienia :lol:

Awatar użytkownika
Fox
Peugeot 205 Master
Posty: 2047
Rejestracja: 25 lis pt, 2005 5:09 pm
Posiadany PUG: 205gti, 504 coupe, 406 kombi
Numer Gadu-gadu: 6433729
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Trip 2016

Post autor: Fox » 21 gru śr, 2016 8:59 pm

Historia poprzednich tematów tripowych pokazuje że możemy sobie, obojętne czy tutaj czy teoretycznie na fejsie nawet, rozmawiać dla samej rozmowy. Nikogo to nie interesuje i mało kto ma cokolwiek do powiedzenia. Nie ma co robić negatywnego PR'u tylko liczyć że będzie lepiej. Uważam że jako osoba, która jednak poniosła duży trud organizacyjny, mam też prawo do narzekań:) Przestanę jednak z niego korzystać chwilowo. Odpowiem tylko na dwa pytania. Regułę "na ostatniego nie czekamy" poznałem chyba po raz pierwszy, gdy wyjeżdżając z podziemnego parkingu w Atenach nikogo nie zastałem. Potem chyba jeszcze 3 razy padliśmy jej ofiarą ale za każdym razem słusznie. Z kulą u nogi w postaci dziecka nie jest łatwo ale nie zwalnia to z potrzeby dotrzymywania terminów. Jestem za jej pozostawieniem. Bardzo mobilizuje do punktualności.

Jeśli chodzi o sytuacje awaryjne to wystarczy tak na prawdę mieć szacunek do innych i ustalić z resztą plan działania zanim się podejmie jego realizacje. Zadziałało to dobrze w deszczu w Meteorach, gdy część osób pojechała sobie po prostu na obiad. Nie zadziałało na drugi dzień gdy krótka wizyta w warsztacie przemieniła się w godzinne czekanie i nikt nie pomyślał żeby zadzwonić i powiedzieć "chłopaki, jedźcie, mi tu trochę jeszcze zejdzie".

W pracy nauczono mnie że po zakończeniu projektu czy po prostu jakiegoś okresu czasu, zanim zacznie się następny robi się retrospekcje. Wylicza się dobre i złe rzeczy i o wybranych się dyskutuje. Tutaj nie ma żadnego feedbacku. Nie wiadomo czy trip był lepszy czy gorszy. Nie wiadomo jaki kierunek obierać na przyszłość żeby się to nie rozsypało. Tak jak z relacjami. Jak komuś się podoba to skomentuje że ok, jak nie to milczy. Temat tripu Greckiego praktycznie wszyscy przemilczeli. Uważam że to jednak jest znamienne.

Tym sposobem przywróciliśmy na forum temat tripowy:) Niedługo będzie można otworzyć nowy, z datą 2017 w nazwie.

Awatar użytkownika
RafGentry
Moderator
Posty: 6890
Rejestracja: 06 cze śr, 2007 8:40 pm
Posiadany PUG: GTI Griffe, GTI LeMans, GTI, CTI, XRD, XS, Indiana, 405 STDT
Numer Gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Trip 2016

Post autor: RafGentry » 21 gru śr, 2016 9:25 pm

Fox pisze:Jeśli chodzi o sytuacje awaryjne to wystarczy tak na prawdę mieć szacunek do innych i ustalić z resztą plan działania zanim się podejmie jego realizacje. Zadziałało to dobrze w deszczu w Meteorach, gdy część osób pojechała sobie po prostu na obiad. Nie zadziałało na drugi dzień gdy krótka wizyta w warsztacie przemieniła się w godzinne czekanie i nikt nie pomyślał żeby zadzwonić i powiedzieć "chłopaki, jedźcie, mi tu trochę jeszcze zejdzie".
Mimo wszystko dziwię się, że takie błahostki wypływają dopiero pół roku od zdarzenia, gdy już zdążą sfermentować i urosnąć do rangi problemu.

Co do sztorcowania w deszczu w Meteorach, to ogromny szacun dla tych, którzy jednak nie pojechali na obiad i pomimo okrutnej ulewy pomogli sprowadzić zapowietrzonego dizelka na dół. Sam bym sobie nie poradził.

Jeśli zaś chodzi Ci o dzień kolejny po Meteorach, to nie pamiętam niczyjej wizyty w warsztacie. Sam kupowałem jedynie filtr paliwa w sklepie u greckiego emeryta, podczas gdy reszta ekipy tankowała. Na pewno nie trwało to godziny i nie pamiętam, żeby ktokolwiek wyartykułował jakiekolwiek pretensje, więc zakładam że nie chodzi o mnie... :)

Ale abstrahując już od wskazywania winnych palcem, można też odwrócić sytuację - skoro KTOŚ z będących w warsztacie nie pomyślał, żeby zadzwonić, to zapewne zajęty był sprawami warsztatowymi. Pomysł zadzwonienia i zapytania "hej, wszystko w porządku z autem?" mógł wykiełkować w ekipie czekających, ale... też NIKT na to nie wpadł :mrgreen:

Dlatego może faktycznie należy ustalić instrukcję postępowania kryzysowego, żeby postępowanie w takich sytuacjach było jasne, klarowne i nie odbijało się czkawką tylko dlatego, że jakoś nie umiemy tego przegadać na bieżąco.
Fox pisze:Uważam że jako osoba, która jednak poniosła duży trud organizacyjny, mam też prawo do narzekań:) Tym sposobem przywróciliśmy na forum temat tripowy:) Niedługo będzie można otworzyć nowy, z datą 2017 w nazwie.
Absolutnie nie odbieram konstytucyjnego prawa do narzekania. I niezmiernie szanuję za trud włożony w każdą godzinę przygotowań tripów. Jestem Ci za to niezmiernie wdzięczny, nawet jeśli tego nigdy nie powiedziałem na głos.

Awatar użytkownika
ja2nek
Junior
Posty: 221
Rejestracja: 08 lis ndz, 2009 3:43 pm
Posiadany PUG: 205 GTI TCT
Numer Gadu-gadu: 7048723
Lokalizacja: Warszawa

Re: Trip 2016

Post autor: ja2nek » 21 gru śr, 2016 10:44 pm

Hej.
Z chęcią włączę sie do rozmowy.
Apropos zasady "na ostatniego nie czekamy", uważam że warto by ją zmodyfikować do formatu: "odjeżdżamy najpóźniej 10min od godziny ustalonej" bo nie chodzi o to kto odjeżdża ostatni ze stacji czy miejsca noclegu, tylko o to że ludzie punktualni w perspektywie całego tripu spędzają w aucie na czekaniu na innych nawet kilkanaście godzin i pod koniec wyjazdu to już jest bardzo wkurzające. Pomijam zupełnie kwestie usterek, zdarzeń losowych, nigdy nie poganiałem ekipy czy też nie miałem pretensji o to że stoimy z powodu awarii, wręcz przeciwnie staram się czynnie uczestniczyć w naprawach. (Foxie donośnie porannych wyjazdów my też jeździmy z synem i po prostu staram się wstać wcześniej o 10 min żeby ogarnąć rodzinkę i auto ) Mnie osobiście najbardziej denerwują tego typu sytuację kiedy mamy postój, np tankowanie na stacji. Schodzi się około 20-30 min i gdy już wszyscy zatankowali i wsiadamy do aut to się okazuje nagle że ktoś musi siku, ktoś kupuje kawę, a jeszcze kto inny myje sobie koła... Uważam że pół godziny to sporo czasu żeby się spiąć i wszystkie te rzeczy wykonać (nie wspomnę o przewijaniu dziecka w międzyczasie :P) i osobiście zawszę patrzę na to czy grupa przypadkiem na mnie nie czeka i wychodzę z założenia że najwyżej kawę kupie na nast. postoju.

2 kwestią którą chciałbym poruszyć to sprawa navigacji w każdym aucie. Uważam to za obowiązek żeby na każdy samochód tak jak przypada CB tak też żeby była navi. W sytuacjach gdy ktoś się gubi w mieście lub też na górskich odcinkach, może spokojnie i bez stresu podążać wyznaczoną trasą. Postojów jest na tyle dużo że osoba która została z tyłu spokojnie po kilkunastu/kilkudziesięciu minutach dogoni grupę. Kolejnym argumentem za jest np. to że czasami na trasie mamy takie atrakcje które część osób odpuszcza już z góry i w tym czasie mogliby jechać na msce wcześniej umówionego noclegu (lub szukać miejscówki w przypadku gdy nocleg jest niesprecyzowany) i odpocząć sobie na plaży lub w barze. Tak jak wcześniej pisaliście, jesteśmy dorośli i pomimo tego że wyjeżdżamy razem na tripa, ktoś może chcieć np dokładniej coś zwiedzić lub też pominąć dany punkt wycieczki i dzięki navi. Jednostka nie czeka na grupe a grupa na jednostkę. (Sytuacja czysto hipotetyczna, wcale nie namawiam do rozłączania się i dzielenia na grupy ale historia pokazuje że jednak przy 20 osobach faktycznie mogą się wyłonić podgrupy o różnych temperamentach...) reasumując: jedni wolą szybciej drudzy wolniej, a żebyśmy się mogli razem spotkać po zrównaniu tempa trzeba mieć NAVI ! :) (uprzedzę maruderów: są darmowe mapy offline na smartfony lub też płatne papierowe :P co kto lubi)

Kolejna kwestia. Dzień odpoczynku... (poniekąd zwany dniem melanżu:P ) uważam że gdzieś w środku wycieczki taki dzionek gdzie mamy nieduża odległość do pokonania (lub też śpimy2 dzień w tym samym miejscu) jest bardzo miłym akcenetem... najlepiej nad wodą żeby plażowicze byli też usatysfakcjonowani.
Kto chce jeździ i zwiedza okolice a kto nie, leniuchuje sobie na campingu/plaży.

Też jestem za tym żeby obowiązkowe zajęcia integracyjne wprowadzić :) Prowadzącym może być Melos :P
No Peugeot, no cry...Turbo żyje, Turbo pije, Turbo dmucha, Turbo wszystkich rucha :D

Awatar użytkownika
Fox
Peugeot 205 Master
Posty: 2047
Rejestracja: 25 lis pt, 2005 5:09 pm
Posiadany PUG: 205gti, 504 coupe, 406 kombi
Numer Gadu-gadu: 6433729
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Trip 2016

Post autor: Fox » 21 gru śr, 2016 11:18 pm

Wielki dzięki Janku za te celne uwagi. Te postoje na stacji to rzeczywiście jest zmora. Samo tankowanie gazu, dla osób, które nie są przyzwyczajone do tankowania co 250km są niełatwe do zagospodarowania emocjonalnego ale da się je przeżyć. Rzeczywiste problemy zaczynają się później. Gdy już wszyscy zatankują, okazuje się że ktoś w międzyczasie myje samochód w myjni. Zaraz 5 kolejnych samochodów stoi w kolejce do szczotki. Gdy już wszystkie są umyte to okazuje się że dźwięk płynącej wody wygenerował uczucie pełnego pęcherza u kilku osób. Inne osoby, znudzone sytuacją, zamawiają wtedy kawę i tak dalej. Spirala śmierci. Godzina w plecy a tu jeszcze mamy epilog. Po 50km okazuje się że ktoś nie zatankował bo stwierdził że na następnej stacji powinno być taniej. Jeśli postój jest na tankowanie to zakładam że gdy ostatni bak będzie pełny to odjeżdżamy. Jeśli ktoś zdąży umyć auto w międzyczasie to dobrze. Jeśli nie to zostaje. Takie ryzyko. Dłuższe postoje trzeba ustalić z grupą tak, aby wiadomo było, że można się przejść na spacer bo jest 20-30min na kawę czy myjnie a nie siedzieć w samochodzie bo przecież "zaraz odjedziemy"

Nie wiem jak najlepiej rozwiązywać takie problemy. Na noclegach w terenach zurbanizowanych najlepiej by było żeby każdy chyba zadbał sobie o pełen bak na rano.

Co do nawigacji to pełna zgoda. Tzn nie tyle do konieczności posiadania GPS'a co do orientowania się w terenie i w tym dokąd się zmierza. Mi wystarcza papierowa mapa. Lubię szelest papieru i ekran o powierzchni metra kwadratowego, rozkładany na masce samochodu:)

CB radio - musi umożliwiać komunikację przynajmniej na kilometr. Jak dla mnie 1,5m antena to mus. Słabsze konstrukcje to proszenie się o kłopoty bo wystarczą dwa- trzy zakręty opóźnienia i nam delikwent znika.

Oczekiwania co do zwiedzania. Jeśli jest zgoda co do południowych Włoch jako destynacji to zastanówcie się proszę jakie miejsca koniecznie chcielibyście zobaczyć. Jak już kupie przewodnik i zacznę ogarniać temat to możemy stworzyć mapę i umieszczać na niej miejsca do odwiedzenia. Łatwiej będzie zobaczyć co da się odwiedzić a co musi odpaść. Ważne żeby nikt nie czuł się rozczarowany na miejscu. Rozminięcie się z oczekiwaniami jest zawsze smutne.

Melos jako animator sprawdza się w każdej sytuacji. Jestem "za" jego angażem w roli integratora. Może to jego brak w drugiej części greckiego tripu miał takie smutne reperkusje:)

Awatar użytkownika
morpheusss
Junior
Posty: 370
Rejestracja: 25 wrz pt, 2009 2:37 pm
Posiadany PUG: 205 XS '89 TU3M - wrak & 205 XL TU3M & 205 Look TU3M
Numer Gadu-gadu: 2292990
Lokalizacja: Mikołów

Re: Trip 2016

Post autor: morpheusss » 22 gru czw, 2016 1:01 pm

Chłopaki, nie ma co spinać pośladów i brać krytyki zbyt personalnie. Każdy czasem daje dupy, ale najważniejsze to mieć tego świadomość i pilnować się żeby nie opóźniać/wkurwiać grupy z powodu swojego widzimisię które może poczekać. Przypadki w których bieg wydarzeń narzuca 'siła wyższa' to całkiem inna kategoria. Chyba najważniejsze to nawzajem szanować siebie i swój czas, tak poprosu.

Moje odczucia są takie, że grecki trip (a przynajmniej pierwszy tydzień w którym uczestniczyłem) trochę pachniał chujem, jeśli chodzi o lokalizację. Szczególnie Ateny. Ceny wejściówek z kosmosu (za jak się okazuje zobaczenie paru jebanych kamieni, w dodatku w połowie zastawionych rusztowaniami), syf, kiła i drogie alko :P.

ACZKOLWIEK...

Dla mnie główną atrakcją tych wyjazdów są wspólne przygody, przypały, awarie, komentarze Janusza i Gada na CB, Krwawiąca wątroba od codziennego chlańska, brzuszne zakwasy od ciągłego śmiechu no i świadomość przynależności do zgranej grupy takich samych idiotów jak ja (bo przecież kto jeździ takimi szrotami). Na tych wyjazdach nastawiam się na przygodę, najchętniej spałbym tylko na campingach z molo, nad morzem ;)

Z nadzieją patrzę na przyszłoroczny trip, w końcu nie ważne gdzie, ważne z kim :)

Awatar użytkownika
Vroobell205
Junior
Posty: 390
Rejestracja: 26 mar śr, 2014 12:33 pm
Numer Gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Białystok
Kontakt:

Re: Trip 2016

Post autor: Vroobell205 » 23 gru pt, 2016 2:35 am

Dzień dobry wszystkim.

Przepraszam za swoją absencję na forum w ostatnich 4 tygodniach wszystkich tych którzy pisali do mnie na priv ale także tych którzy udzielali się w bliskich mi tematach, a w których też chciałbym zająć stanowisko.

Jako czynny uczestnik naszych wypraw nie mogę się pogodzić z przeświadczeniem, że trip grecki był gorszy od pozostałych lub w czymkolwiek ustępował poprzedniemu. Owszem był inny bo celował w inne destynację i prowadził bardziej europejskim szlakiem. Nie mniej jednak było ciepło, długo i wesoło. Oczywiście te trzy słowa nie streszczają naszej wyprawy bo jest o wiele więcej do opowiedzenia i przekazania, lecz sami wiecie że nie da się w pełni tego oddać w relacji lub streszczeniu pomimo wysiłku Foxa, który robi to z pisarską gracją wkładając w to swoje cenne chwile wolnego czasu. Z tego miejsca personalnie dziękuję Tobie Michał za to co zrobiłeś dla kroniki tego wyjazdu. Pomimo to są osoby które Ciebie mocno dopingowały i czekały na relację z poszczególnych etapów. Czytając posty z nie tak odległej przeszłości samemu cieszę "michę" że czas spędzony z wami to ten udany, którego nie wolno mi żałować, a wszystkie ciemniejsze momenty bledną i zostają tylko te dobre. Jasną sprawą jest to że powinniśmy wynieść jakąś naukę z popełnionych błędów aby w przyszłości ich uniknąć a może nawet zaradzić zanim powstaną.

Co do dyskusji na forum która umiera lub przenosi się na FB to nie zauważyłem żeby ruch zanikał w jednym miejscu a pojawiał się w innym. Mam profil na forum i na FB, w przeciwieństwie do Ciebie Fox :) ale zapewniam, że nic w tej materii się nie zmienia. Forum to miejsce do dyskusji dla nieco bardziej zaangażowanego gremium. FB to sposób na szybszą komunikację w czasie rzeczywistym. Szybkie pytanie, szybka odpowiedź. Takie "pif paf" ma swoje zalety ale też jest znakiem czasu więc nie można go ostatecznie potępiać i demonizować. Polecam pogodzić się tym, że świat się zmienia i idziemy z duchem czasu ale nie mylcie tego z namawianiem na zakładanie profilu na FB. Sam walczę z wszechobecnym uzależnieniem ludzi od tego permanentnego kontaktu ze "znajomymi". Dlatego też forum to swego rodzaju odskocznia dla obecnego stanu. Piszę to dlatego, że często zapominamy o naszych uzależnieniach i przenosimy je na nasze wakacje. To dlatego między innymi te podgrupy z komórkami i WiFi. Trudno jest przełączyć się na tryb "offline" od tak! Z tym chyba nie da się wygrać?! Podejrzewam, że jeśli nasze noclegi w przeważającej większości skazywały by nas na brak dostępu do Internetu to można byłoby odczuć większą integrację.

Tym samym chciałbym przejść do następnej kwestii (planowania programu imprezy). Panowie to moim zdaniem podstawa przy założeniu, że jedzie więcej niż 3 auta, że musi być REGULAMIN. Nie po to byśmy czuli się ograniczani ale po to byśmy czuli się wbrew pozorom wolni. Znając generalne zasady dotyczące zbiórki, godziny wyjazdu, sprzętu (GPS, CB, mapy, narzędzia) i innych będziemy samoistnie lepiej się organizować. Jeśli ktoś wie że ma przykładowo 2 godziny na swoje sprawy i odjazd jest o 10:00 to w tym czasie należy np. załatwić fizjologię, ogarnąć namiot i sprzęt, ustawić się do kolumny i czekać na odjazd jak tylko wybije godzina. To jednak nie nowość bo w wielu przypadkach zawodzi komunikacja i to nad nią musimy stanowczo popracować. Na to stawiałbym duży nacisk bo dzięki temu moglibyśmy uniknąć wielu nieporozumień, a bieżące sprawy załatwiać możliwie najszybciej jak tylko się da. Pomyślcie tylko o takim wariancie, że każdego dnia o 22:00 spotykamy się obowiązkowo wszyscy nie po to aby od nowa ustalać, a jedynie przypomnieć wcześniej już ustalone założenia na nadchodzący dzień i kolejne kilometry. Od tej zasady nie byłoby odwołań, a każdy kto by uczestniczył wiedziałby, że jest to pora powtórzenia programu lub ewentualnych bieżących zmian.

Naprawdę jestem pod dużym wrażeniem każdego naszego wyjazdu i z każdej podróży powinno przywozić się wspomnienia. Grecję pomimo brudnych Aten i drożyzny wspominam dobrze. Nie jest też nowością że to właśnie stamtąd przywieźliśmy do naszego gniazda małe jajko, z którego na przełomie stycznia/ lutego wylęgnie się mały wróbel.

Planując Sycylię zakładam że jadę ja, Paulina i Wiktorek ale życie to zweryfikuje...

Tymczasem niech temat Grecji się toczy bo jest wiele do ustalenia ale wierzę naprawdę mocno że sprawnie sobie z tym poradzimy.

Awatar użytkownika
FrogsterPL
Junior
Posty: 166
Rejestracja: 23 sty sob, 2016 11:56 am
Posiadany PUG: 205 1.1 XL
Numer Gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Kędzierzyn-Koźle
Kontakt:

Re: Trip 2016

Post autor: FrogsterPL » 23 mar czw, 2017 3:29 pm

Jak zwykle świetne zdjęcia (wiem, wiem, były parę stron temu, ale dopiero obejrzałem...) :) Kusi człowieka, żeby dołączyć, ale nie ufam na tyle swojemu Pugowi :D

Trzymam kciuki za tegoroczny trip!

ODPOWIEDZ