O tym jak kupiłem "Tenerówkę", która nie była Peugeot'em

Drugie auto w rodzinie ? Zaprezenuj je tutaj. Projekty i prezentacje nie związane z 205.
Awatar użytkownika
Fox
Peugeot 205 Master
Posty: 2041
Rejestracja: 25 lis pt, 2005 5:09 pm
Posiadany PUG: 205gti, 504 coupe, 406 kombi
Numer Gadu-gadu: 6433729
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: O tym jak kupiłem "Tenerówkę", która nie była Peugeot'em

Post autor: Fox » 06 maja śr, 2020 11:00 am

RafGentry pisze:
05 maja wt, 2020 4:58 pm
Ogólnie to historia trochę tragikomiczna się wydaje, jak tak czytam, że co chwila wypadały jakieś trupy z szafy. Współczuję niespodziewanych wydatków, ale cieszę się, że koniec końców terenówka zrobiona porządnie. Chętnie ją kiedyś obejrzę.
Trochę od samego początku spodziewałem się, że w tym samochodzie będzie sporo do zrobienia. Tak nieco naiwnie jednak liczyłem, że będzie to opiewało na nie więcej niż 10tys. Sumarycznie wyszło jednak dwa razy więcej i tylko dzięki temu, że udało mi się znaleźć tak dobry warsztat w przystępnej cenie, zawdzięczam to, że to nie było trzy razy albo więcej. Jakby nie patrzeć to przecież w tym aucie oprócz ramy i karoserii wcześniej musiałem też wymienić silnik i sprzęgło. Tutaj cieszę się, że udało mi się to wszystko (prawie) opisać bo teraz ciekawie się wspomina moje zastanawianie się z początków tej historii co kryje się pod tą papą, która pokrywa ramę. Teraz już wszystko wiadomo. Zastanawiam się czasem czy by nie podesłać poprzedniemu właścicielowi linka do tej relacji. Ciekawy jestem jego reakcji.
RafGentry pisze:
05 maja wt, 2020 4:58 pm
I tak zastanawiam się z punktu widzenia warsztatu piszącego, czy cytaty przytaczasz wiernie, notujesz, nagrywasz te rozmowy, czy to licencia poetica mniej więcej z pamięci? :)
Bardzo różnie. Jeśli chodzi o ostatnie dialogi z panem Adamem (z którym naprawdę świetnie się rozmawia bo to wyjątkowo wesoły, inteligentny i z niezłym poczuciem humoru człowiek) to miałem trochę łatwiej. Większość naszych rozmów odbywała się tak na prawdę poprzez sms'y, które wciąż mam w komórce. Zwykle było tak, że wymienialiśmy wiadomości, po czym któryś z nas wykręcał numer i kończyliśmy już głosowo. Na potrzeby relacji łatwiej było opisać to po prostu jako telefony. Daje to większą dynamikę rozwoju wypadków.
Jakbym miał to jakoś procentowo podzielić to tak mniej więcej połowa dialogów jest taka, jakie je pamiętam. Wiadomo, że pamięć bywa zawodna natomiast mimo wszystko wydaje mi się, że dokładnie je pamiętam. Kolejnych 30% to bardzo przybliżone wymiany zdań, które oddają klimat rozmowy ale niekoniecznie są takie same jak w oryginale. Nie da się wszystkiego spamiętać. Ostatnie 20% jest wymyślone ale tylko na tyle, żeby uzupełnić zupełne dziury w opowieści. Trochę na zasadzie - "jestem pewny, że o tym rozmawialiśmy ale za cholere nie mogę sobie przypomnieć jak do tego doszło, że poruszyliśmy ten temat". Właśnie to "jak do tego doszło" trzeba czasem wymyślić jeśli temat wydaje się na tyle ciekawy, by go poruszyć i tutaj. Mam nadzieję, że ta informacja nie sprawi, że opowieść straci na odbiorze. Przestałem robić notatki z roznów gdy odkryłem, że zapisując coś przestaję o tym pamiętać. To chyba tak samo jak z kalkulatorem. Jak się zacznie go używać to traci się umiejętność szybkiego liczenia w pamięci. Używając gps'a człowiek się zaczyna gubić itp. Nie można za wiele umiejętności oddawać bez walki przedmiotom:)
Do tej pory miałem szczęście spotykać na drodze terenówki sporo ciekawych osób. Wyjątkiem była ekipa od której kupiłem nowy silnik. Tamta historia nie rokowała na ciekawe opisywanie, brakowało tam odkrywczych dialogów, nic się właściwie nie wydarzyło niespodziewanego a ja nie lubię niczego robić na siłę, Zupełnie więc ją pominąłem.
Struna pisze:
05 maja wt, 2020 3:59 pm
Wg. mnie to właśnie ta otoczka powoduje, że się czeka na kolejne "odcinki" ;)
Jeśli coś mi się jeszcze przydarzy podczas wycieczek terenówkowych to będę dalej kontynuował. Miałem nawet kilka pomysłów na sprokurowanie jakiś wydarzeń ale pandemia wszystko skomplikowała. Wyjechałem na wieś kombiakiem a Pajero stoi pod blokiem już pięć tygodni i pewnie teraz jest już całe oblepione ptasim łajnem i kurzem...

Awatar użytkownika
RafGentry
Moderator
Posty: 6842
Rejestracja: 06 cze śr, 2007 8:40 pm
Posiadany PUG: GTI Griffe, GTI LeMans, GTI, CTI, XRD, XS, SRD...
Numer Gadu-gadu: 0
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: O tym jak kupiłem "Tenerówkę", która nie była Peugeot'em

Post autor: RafGentry » 06 maja śr, 2020 3:17 pm

Ale jeszcze pozostał wątek 406-tki. To też jest dla mnie ciekawe, że robisz większy remont auta, o którym zbyt ciepło się nigdy nie wypowiadałeś 8)

Awatar użytkownika
Fox
Peugeot 205 Master
Posty: 2041
Rejestracja: 25 lis pt, 2005 5:09 pm
Posiadany PUG: 205gti, 504 coupe, 406 kombi
Numer Gadu-gadu: 6433729
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: O tym jak kupiłem "Tenerówkę", która nie była Peugeot'em

Post autor: Fox » 06 maja śr, 2020 5:42 pm

406 jezdzi praktycznie bezawaryjnie juz od 10 lat...Nie jest to samochód ani interesujący ani ekscytujący ale jednak niesamowicie niezawodny. Trochę przez ten czas się w nim jednak elementów wytłukło. Renault Kangoo mu kiedyś wgniotło drzwi, ktoś pod biedronką wjechał w klapę, Ula wpadła nim do rowu. Pomimo to wciąż dzielnie jeździł taki wyobijany. Gdy jednak pojawiła się rdza na błotniku to stwierdziłem, że to wstyd takim jeździć i trzeba coś z nim zrobić. Tutaj i blacharz/mechanik był świetny a przy okazji łatwiej mi było odebrać terenówkę w ten sposób więc postanowiłem to wykorzystać i dzięki temu również kombi dostało drugie życie. Z nieporównywalnie jednak mniejszym rozmachem. Jeśli w ogóle o jakimś rozmachu może być mowa:)

Awatar użytkownika
DJPreZes
Moderator
Posty: 4569
Rejestracja: 01 sie ndz, 2004 6:40 pm
Posiadany PUG: Roland Garros/406 Mistral
Numer Gadu-gadu: 2516096
Lokalizacja: Gdynia

Re: O tym jak kupiłem "Tenerówkę", która nie była Peugeot'em

Post autor: DJPreZes » 07 maja czw, 2020 8:54 am

406 ja wspominam bardzo dobrze - kupiłem grata (znaczy chciałem na parę lat, dopiero potem się okazało, że np. progi ma z pianki montażowej przykrytej puszkami od Lecha :P ), ale był nie do zajechania. Do tego pakowny (też kombi) i nawet wygodny dla kierowcy i pasażerów ;) Ogólnie jakby był w lepszym stanie, to bym go chętnie dalej trzymał.
Peugeot 205 Roland Garros Cabrio
Obrazek

Awatar użytkownika
zen81
Junior
Posty: 482
Rejestracja: 15 lip pt, 2005 11:45 pm
Posiadany PUG: Clio
Lokalizacja: Starogard Gdanski

Re: O tym jak kupiłem "Tenerówkę", która nie była Peugeot'em

Post autor: zen81 » 07 maja czw, 2020 9:35 pm

A moj ostatni pug to byla wlasnie 406.
I ten model mnie wykonczyl nerwowo, psychicznie i finansowo.
W myslach podpalalem go i tanczylem z radosci przy ogniu
Zero łaski, zero wzruszeń..
-------------------------

ODPOWIEDZ